Kto na nowego dyrektora szpitala?

W dniu 17 marca dyrektor SP ZOZ w Brzesku pani Józefa Szczurek-Żelazko oficjalnie pożegnała się ze szpitalem, którym kierowała od 2001 roku. Przez ostatnie prawie pięć, ze względu na działalność polityczną, stanowisko zajmowała tylko formalnie, ponieważ zajmowała prestiżowe stanowisko v-ce ministra zdrowia. W tym czasie obowiązki dyrektora sprawowała osoba na zasadach pełniącego obowiązki, a więc tzw. p.o. dyrektora.  

Obecnie jednak stanowisko formalnie zwolniło się i sprawa jego obsadzenia jest otwarta. Konieczne staje się więc ogłoszenie konkursu. Od jego wyników zależy w jaki sposób będzie kierowana nasza powiatowa lecznica w nadchodzących latach. Biorąc pod uwagę jak ważna jest w naszej społeczności taka instytucja jak szpital powiatowy, będący największą lecznicą w całym powiecie, świadczący pomoc dla wielu tysięcy ludzi rocznie – ten wybór ma ogromne znaczenie i jako taki powinien być uważnie obserwowany przez wyborców. Jeżeli ten wybór zostanie dokonany źle, to władze powiatowe, którym szpital podlega, nie będą się mogły niczym potem tłumaczyć. To jeden z najważniejszych, jeżeli nawet nie najważniejszy wybór w nadchodzącym czasie. Osoba, której zostanie powierzona troska o nasze zdrowie powinna spełniać wysokie kryteria, bo też i sprawy którymi będzie się zajmować są o najwyższym priorytecie ważności. 

  1. Na stanowisko dyrektora powinien być powołany fachowiec z zewnątrz. Osoba nie uwikłana w żadne zależności towarzyskie, żadne układy i układziki. W ten sposób będzie mogła po prostu skoncentrować się na swojej pracy, a nie na robieniu lokalnej „polityki”, bo nie taka jest rola dyrektora szpitala. Oczywiście można się spotkać i z taką opiną, że powinno się myśleć przede wszystkim o swoich itp. Ale szpital to zbyt ważna instytucja, aby traktować ją jak kurnik dla jakiegoś lokalnego koguta, jakiegoś partyjnego figuranta. Osoba z zewnątrz zapobiegnie też tworzeniu się niezdrowej rywalizacji różnego rodzaju frakcji towarzyskich. Dyrektor Józefa Szczurek-Żelazko nie była z naszego regionu i bardzo dobre się to sprawdzało. Cokolwiek by nie sądzić o politycznych efektach aktywności pani Szczurek-Żelazko, to jako dyrektor sprawdzała się dobrze, co aż nadto brutalnie widać w porównaniu do ostatnich pięciu lat, kiedy już osobiście nie zarządzała szpitalem.
  1. Dyrektorem nie powinien być lekarz, tylko specjalista od zarządzania w służbie zdrowia. Lekarz powinien być lekarzem, bo po to jest kształcony. Zarządzanie taką instytucją jak szpital, zatrudniający ponad tysiąc osób, dysponujący budżetem porównywalnym z budżetem powiatu, to praca na pełny zegar. Nie może być wykonywana z doskoku przez lekarza, który jeszcze dodatkowo prowadzi praktykę lekarską. To jest absolutnie niepoważne i nieodpowiedzialne. Doba, nawet dla dyrektora szpitala, ma tylko 24 godziny. Nie można pracować na pełny etat jako dyrektor, a potem jeszcze przyjmować pacjentów na dyżurze, bo albo jedno, albo drugie będzie wykonanie źle (albo, co gorsza, i jedno i drugie). Nie może to być jak w tym powiedzeniu: „śpiewa, tańczy, recytuje, d…… daje i gotuje”. Choć niektórym się wydaje, że jak najbardziej jest to możliwe (a już zwłaszcza to przedostatnie).  
  1. Powinna to być osoba posiadająca kontakty w świecie medycznym, co pozwoli na zaproponowanie współpracy lekarzom np. z Krakowa i sprowadzenie ich do pracy w Brzesku. Nie czarujmy się, przez wiele lat, a być może po prostu już na stałe, będziemy żyć w czasach permanentnego braku lekarzy. Od zdolności dyrektora, w głównej mierze będzie więc zależeć, czy uda mu się zapewnić warunki pracy na tyle atrakcyjne, żeby sprowadzić lekarzy z zewnątrz, a także zatrzymać w naszym szpitalu tych, którzy już tu pracują. Powinien to być więc człowiek, który potrafi zachęcić ludzi, a nie ich zniechęcać. Żyjemy w czasach, gdzie tzw. umiejętności „miękkie” są nie do przecenienia. Nie stać nas na gbura i zadufanego w sobie bufona. To byłaby katastrofa. Trudno jest zarządzać tak ogromną i tak ważną instytucją. W szpitalu pracuje ponad tysiąc ludzi, a więc i różne osobowości. Zarządzanie tak ogromnym zespołem wymaga naprawdę dużych umiejętności tzw. „miękkich”. Trzeba umieć z jednej strony utrzymać dyscyplinę oraz wysoki standard pracy i obsługi Klienta, a jest to Klient specyficzny, bo najczęściej mniej lub bardziej schorowany, często z tego powodu rozdrażniony, przerażony. Wymaga więc specjalnego podejścia, co bynajmniej nie uławia pracy personelowi. Trzeba też uwzględnić, że żyjemy w czasach mediów społecznościowych, gdzie informacja rozchodzi się lotem błyskawicy. Nie da się utrzymać w tajemnicy żadnych niedociągnięć, czy tym bardziej jakichś poważniejszych zaniedbań. Jakakolwiek próba manipulacji w tym obszarze, to w dzisiejszych czasach samobójstwo. 
  1. Powinna to być osoba, która potrafi współpracować z samorządem. Nie może się zachowywać jak ktoś, kto przychodzi i udziela reprymendy radnym, decyduje na jakie pytania będzie odpowiadać a na jakie niema ochoty, a radni nie powinni się czuć jak strofowane dzieci, które są niegrzeczne.  

Kierowanie tak ogromną instytucją wymaga specjalnych umiejętności i doświadczenia. Argumentem decydującym o powierzeniu tej funkcji w żadnym przypadku nie może być fakt, że ktoś koniecznie tego chce, jest bezczelny w domaganiu się tej funkcji i jako argument nie do odrzucenia przedstawia swoje polityczne układy i znajomości. 

Czasami trzeba dokonać trudnego wyboru, nie zawsze wysokie stanowisko to tylko zaszczyt, prestiż, fotografie w prasie i całkiem fajne pobory. Z wysokim stanowiskiem wiąże się też odpowiedzialność i po prostu odwaga cywilna. Trzeba wybrać, chociaż są naciski i bierze ochota, żeby dla tzw. świętego spokoju, położyć po sobie te przysłowiowe uszy, podkulić ogon i zrobić to co każą. Nie po to jednak wybieramy władze, żeby tak się zachowywały. Przed nami jedna z najważniejszych decyzji jakie muszą podjąć władze powiatu. Nie da się to porównać do decyzji o budowie jakiegokolwiek chodnika, czy wyremontowaniu kawałka drogi, choćby i najdłuższego. Tu chodzi o nasze zdrowie, a nie o dobre samopoczucie partyjnych kacyków.

Jan Waresiak