Nowy respirator w szpitalu – dar życia dla wielu

Do brzeskiego szpitala dostarczony został respirator ufundowany przez firmę GRANIT która na zakup tego sprzętu przeznaczyła wiosną tego roku niebagatelną kwotę aż stu tysięcy złotych. 

Czas oczekiwania na zamówiony sprzęt wynosił ponad pół roku, ale dostatecznie szczęśliwie dotarł do szpitala. Respirator Puritan Bennett™ 980, to wysokiej klasy sprzęt – jeden z najlepszych na rynku sprzętu medycznego. Dzięki innowacyjnej technologii wspomagania oddechu respirator umożliwia pacjentom bardziej naturalne oddychanie. Sprzęt jest bezpieczny i funkcjonalny, pomaga zapewnić wentylację bardziej zbliżoną do naturalnej, co może pomóc poprawić komfort pacjentów.

Zakup tak nowoczesnego sprzętu stał się możliwy dzięki hojności Pana Zygmunta PopieliPrezesa Zarządu Firmy Granit Sp. z o.o. który przekazał na ten cel kwotę stu tysięcy złotych. Pan Zygmunt Popiela jest nie tylko znakomitym przedsiębiorcą, który zbudował firmę Granit i doprowadził ją do obecnych imponujących rozmiarów, ale jest człowiekiem wrażliwym, chętnie od lat wspierającym mnóstwo inicjatyw społecznych: sportowych, kulturalnych i właśnie w obszarze zdrowia. Hojnie wspierał między innymi Warsztaty Terapii Zajęciowej. Jest przykładem przedsiębiorcy i filantropa w takim klasycznym, pozytywistycznym sensie o jakich uczyliśmy się na lekcjach historii. Człowiekiem, który nie tylko potrafił odnieść sukces gospodarczy, ale potrafi się nim dzielić. Jest powszechnie znany i szanowany w Brzesku, choć nie ma parcia na szkło i nie gwiazdorzy. Nie trzyma swoich pieniędzy tylko dla siebie choć to przecież nie byłoby nic złego. Pan Zygmunt Popiela prowadzi działalność gospodarczą, setkom ludzi daje pracę i źródło utrzymania zarówno dla nich jak i ich rodzin. Już to samo w sobie, jest dużym wkładem w społeczeństwo, a przecież nie to nie wszystko, bo płaci jeszcze podatki i ponosi masę innych kosztów, o których tylko ci wiedzą, którzy sami prowadzą działalność gospodarczą i wiedzą jaki to trudny kawałek chleba. Gdyby więc to co mu pozostaje zatrzymał w całości dla siebie, to ma do tego pełne prawo, bo każda złotówka została zarobiona ciężką, solidną i uczciwą pracą. Mógłby te pieniądze przeznaczyć na kolejny jakiś samochód, albo choćby na częste organizowanie wypaśnego grilla dla znajomych. Za sto tysięcy to naprawdę można by całkiem nieźle pobalować. Mógłby tak zrobić i miałby do tego absolutnie pełne prawo. A jednak postanowił przeznaczyć tak ogromną kwotę na zakup respiratora dla szpitala. 

Covidove czasy miną, a nowoczesny respirator przez lata będzie służył pacjentom. Respiratora używa się raczej w dość poważnych stanach, więc można być pewnym, że ten sprzęt uratuje niejedno życie i niejednemu choremu pozwoli szybciej powrócić do zdrowia. Wspaniały dar dobrego człowieka. Właśnie w takich sytuacjach poznaje się prawdziwą naturę człowieka. Wszystko skromnie, bez szumu, bez medialnego show. Można wręcz bez przesady napisać, że dokładnie według biblijnego zalecenia: Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Mat. 6:3-4 

Pan Zygmunt Popiela, jak wielu innych przedsiębiorców, nie zabiega o próżną chwałę, ale my którzy jako społeczeństwo, jesteśmy beneficjentami tej hojności, powinniśmy o tym pamiętać i publicznie o tym mówić, bo dobre przykłady pociągają i skłaniają do naśladowania. 

Jakże to inna postawa od polityków, którzy każą siebie podziwiać i wychwalać bo przyznali jakiemuś podmiotowi taką czy inną kwotę, choć przecież nie dają z własnej kieszeni, tylko dzielą publiczne środki, środki pochodzące z naszych podatków i podatków takich przedsiębiorców jak Pan Zygmunt Popiela. Wykonują po prostu swoją pracę, swoje obowiązki zawodowe, za które z resztą mają całkiem słono płacone. Nie robią więc żadnej łaski. Proszę popatrzeć na profile fejsbukowe tych ludzi. Na nich zdjęcia z ogromnymi tablicami z wypisanymi kwotami które muszą w rękach trzymać „obdarowani” niczym skazańcy, którzy dawniej trzymali tabliczki z numerami  u więziennego fotografa.  Moda, która się rozpleniła niczym zaraza w ostatnich kilku latach. Dawniej czegoś tak nachalnego jednak nie było. Wszystko po to, żeby ludzie widzieli i podziwiali „hojność” polityka, choć ten nie dzieli ze swojego, bo ze swojego to by pewnie pięciu groszy nie dał. Do tego notki wysyłane do mediów. Dawniej też zapraszali media, żeby przyjechać i zrobić relację. Dzisiaj rzadziej, bo wiadomo, covid. Dlatego te notki. Pycha i obłuda pełnofejsbukowa. Jakoś nie mają najmniejszej ochoty zastosować się do zalecenia: Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Mat. 6:2

Dlatego tym bardziej trzeba doceniać prawdziwą hojność dawaną z własnej, a nie podatnika kieszeni i prawdziwą skromność. 

Jan Waresiak